21 listopada 2016

Udostępnij artykuł

Podniebna pasja, która stworzyła biznes

Skoki spadochronowe to ekstremalna wyprawa, niesamowite przeżycia i wysoki poziom adrenaliny. Choć pomysł wynajęcia nowozelandzkiego samolotu do skoków spadochronowych w Polsce wydawał się równie ryzykowny okazał się ogromnym sukcesem. O połączeniu wiedzy, pasji i zaufaniu do Metropolitan Investment opowiada adwokat Jan Kaczmarczyk, wspólnik kancelarii prawnej Kaczmarczyk Orzechowski sp.k., specjalizujący się w prawie korporacyjnym i handlowym oraz pasjonat lotnictwa i skoków spadochronowych.

Skąd pomysł na tego typu projekt?

Zdecydowała determinacja i korzystny zbieg zdarzeń. Synergia, która powstała w skutek połączenia pasji i kontaktów, doprowadziła do rozmów na temat wspólnego biznesu z Metropolitan Investment. Projekt obejmował zakup i sfinansowanie przez inwestora zewnętrznego samolotu turbośmigłowego z przeznaczeniem do skoków spadochronowych. Samolot został wyprodukowany, skonfigurowany specjalnie do tego celu i pomalowany według unikalnego projektu przez producenta z Nowej Zelandii. Jeśli chodzi o stronę prawną transakcji, to tutaj obaw nie miałem – z branżą lotniczą i jej obsługą jestem związany jako prawnik od 10 lat, a od niedawna również zaangażowałem się w lotnictwo w swoim wolnym czasie, bo jestem w trakcie kursu na licencję pilota PPL(A).

Co stanowiło największą trudność w realizacji transakcji? Dlaczego zdecydowaliście się na zakup samolotu z Nowej Zelandii?

Różnica czasu (śmiech). A mówiąc poważnie, wykonywanie skoków spadochronowych w Polsce jest ograniczone przez pogodę. Już na etapie założeń biznesowych wiedzieliśmy, że jest to projekt sezonowy. Moje doświadczenie w transakcjach pokazuje, że na wszystkie trudności należy patrzeć jako tymczasowe przeszkody w osiągnięciu celu. Dziewięciodniową podróż samolotu przez świat, tj. z fabryki na lotnisko w Polsce (z postojami m.in. w Australii, na Wyspach Kokosowych, Sri Lance, Omanie, Egipcie i Grecji) potraktowaliśmy więc jako wspaniałą przygodę i okazję do promocji. Dodatkowego wysiłku wymagały również kwestie rejestracyjne, które finalizujemy właśnie w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Firma Pacific Aerospace jest uznanym na świecie producentem specjalistycznych samolotów o charakterystyce bardzo korzystnej dla takich operacji, jakimi są skoki spadochronowe. To główny powód, który zdecydował o zakupie samolotu w Nowej Zelandii.

Dlaczego Metropolitan Investment?

Sam kontakt był wynikiem mojej osobistej znajomości z założycielami. Myślę jednak, że przeprowadzone wcześniej transakcje, w których miałem możliwość doradzać im prawnie, stworzyły wzajemne zaufanie do swoich kompetencji i możliwości. Wpływ na efekt powstałej synergii miała też sama działalność Metropolitan Investment, której dynamiczny rozwój zbiegł się wraz z rozpoczęciem tej inicjatywy.

Jak przedstawia się rynek samolotów do skoków w Polsce?

Obecnie w Polsce nie ma drugiego samolotu, który został wyprodukowany specjalnie w celu dostarczenia go na strefę spadochronową. Jest to bez wątpienia projekt pionierski, który ma olbrzymi potencjał na obecnym rynku. Doświadczenie ludzi związanych ze skokami, wsparcie inwestycyjne oferowane przez Metropolitan Investment oraz dynamiczny rozwój spadochroniarstwa w Polsce tworzy model biznesowy, którego jesteśmy pewni.

Jest to pierwszy tego typu samolot w Polsce, który był wyzwaniem dla inwestorów. Co sprawiło, że zrozumieli oni biznesowy sens tej inicjatywy?

Ten projekt jest oparty na bardzo podobnym mechanizmie jak wynajęte nieruchomości. Inwestorzy zakupili udziały w spółce celowej, która jest właścicielem samolotu. Zawarła ona umowy najmu samolotu z określonym minimalnym przychodem od stref spadochronowych. Jesteśmy zadowoleni, że już po 3 miesiącach latania w Polsce Metropolitan znalazł 8 mniejszościowych inwestorów, którzy widzą długoterminowy potencjał w tym biznesie. Składam ogromne podziękowania za zaufanie i całą wykonaną pracę Metropolitan Investment wierząc, że projekt ten, choć odległy od głównego przedmiotu działalności, tj. inwestowania w nieruchomości komercyjne, wpisuje się dobrze w strategię i wizję rozwoju grupy.

Jakie są plany na dalszy rozwój projektu?

W sezonie 2017 zamierzamy kontynuować działalność zwiększając jego skalę. Potencjał projektu oparty na wspólnym działaniu z Metropolitan Investment w obszarze marketingu daje duże pole do rozwoju. Zależy nam na popularyzacji skoków spadochronowych, zarówno dla skoczków indywidualnych i klientów skoków tandemowych. W kolejnym sezonie zamierzamy usystematyzować kalendarz imprez, ułatwić i zwiększyć możliwość rezerwacji skoków tandemowych, a także prowadzić interesujące szkolenia propagujące ten sport.

Rozmawiała: Marta Bartoszuk

Artykuł ukazał się w magazynie PRESTIŻ Trójmiasto nr 11(2016)

Udostępnij artykuł